W sierpniu 2008 siedziałam sama w domu. Wybrałam się wtedy na wspaniałą wycieczkę. Wspaniałą i okropną zarazem. Niedługo i długo po niej mówiłam - nigdy więcej! Ale minęło już 7 miesięcy i mam ochotę na powtórkę z rozrywki.
Z Tychów do Katowic pieszo. To około 20 kilometrów. Trasa? Wzdłuż torów. Bo jaki idiota szedłby dwupasmówką? Lepiej przecież biegać po wiaduktach, kryć się w lesie przed pociągami, fotografować zdechłe stworzonka (a jest ich sporo) i mylić tory, gubić się, kluczyć…
Same dobre wspomnienia i mnóstwo ciekawych widoków po drodze. Na przykład taki:

Fotel
A tutaj wszystkie zdjęcia:
![]() |
| Tychy-Katowice 08.2008 |

