Wykłady z etyki biznesu naprawdę otwierają oczy. Może nie na etykę, ale na pewno na biznes i rynek. Ciekawe wydało mi się poniższe stwierdzenie prof. Chmieleckiej:
nie należy zapominać o kontekście światopoglądowym koncepcji Smitha. Był on protestantem, głęboko wierzącym, że dobro zostanie nagrodzone a zło ukarane - także na rynku.
Niewidzialna ręka rynku nie jest więc ślepą, amoralną siłą rządzoną liczbami? A może jest - przecież pojęcie ewoluowało i teraz właśnie z taką ślepą silą je utożsamiamy. Ale zawsze warto wiedzieć, że nie zawsze tak było; że Adam Smith nie podchodził do sprawy amoralnie, a-etycznie, ani w ogóle ‘a’. Jego niewidzialna ręka rynku nie jest już obiektywna. Ma swój własny moralny kręgosłup, którego używa. Czy na pewno?
Tagi: gospodarka, txt