rzekła Agnieszka, po czym ruszyła w stronę lasu. Piękny, leniwy poniedziałek. Dwugodzinna wycieczka rowerowa po Tychach.
Fajne miasto z tych Tychów. Wciąż mnóstwo zieleni. Jeszcze to dzisiejsze słońce, prawie żadnych ludzi, wiatr we włosach (robi się strasznie słodko…). Naprawdę robią nam starówkę. A na jej środku futurystyczną fontannę. A bardziej z boku będzie pomnik. Na razie stoi sam cokół. Wygląda cokolwiek osobliwie, betonowy, odrapany, zupełnie nieuczesany. Na Rynku jak zwykle dzieci i żaby pławią się w fontannie. Na A pewien pan pucował coś nowego - jakby wielki znicz. A może karłowatą latarnię morską? Czuję w każdym razie, że będzie świecić. Czuje, że świecić będzie obrzydliwie! Mam nadzieję, że zacznie nim wyjadę.
Perfekcyjnie wakacyjna podróż. Brakowało mi jeszcze kapelusza z ogromnym rondem. I mogłabym wcale nie wyjeżdżać z Tychów, żeby czuć się jak na śródziemnomorskim wybrzeżu. Na koniec akcent mało śródziemnomorski, ale uroczy - wypatrzony już prawie w domu.
| From Wakacje 2009 |
to chyba z myśla o mnie? moze zamiast pociagiem, przyjade polówką do Ciebie i oddam ją do kliniki, podczas gdy my bedziemy zwiedzac Tychy?
Niegłupi pomysł, Waso, niegłupi!