Mówi się, że biurokracja wszystko spowalnia. Ale jak i dlaczego? Polecam cytat o modelu opisanym przez Oskara Langego:
“Jest dwóch urzędników. Nie są orłami, ale przypuśćmy, że terminowo załatwiają 80 spraw ze stu. Jeżeli jednego z nich podporządkujemy drugiemu i żaden ani nie pogorszy, ani nie poprawi wyników swojej pracy, to zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa taki tandem będzie w stanie skończyć terminowo już tylko 64% zadań. Jeśli do sprawy będą się włączać kolejne szczeble hierarchii służbowej [...] to nieubłaganie będzie maleć prawdopodobieństwo terminowego działania. Sytuacji nie uratuje nawet założenie, że każdy następny zwierzchnik będzie urzędował sprawniej niż jego bezpośredni podwładny. [...] Prosty rachunek wykazuje, że w instytucji mającej strukturę i hierarchię podobną do typowego ministerstwa prawdopodobieństwo terminowego załatwienia czegokolwiek wynosi już tylko 20%. [...] A przecież przykład rozpoczęto od założenia, że na najniższym szczeblu mierni urzędnicy załatwiali terminowo 80% spraw. Teraz można powiedzieć - aż 80%!”
Edward Zajicek, Zarys organizacji produkcji filmowej
Ministerstwo musi być duże i musi mieć budowę hierarchiczną (w każdym razie nie potrafię sobie wyobrazić tak wielkiej organizacji bez hierarchii. Czy ktoś potrafi?); co za tym idzie, prawdopodobieństwo załatwienia czegokolwiek nie może być wysokie, wcale nie z winy złej woli albo niskich kompetencji pracowników.
Nie ma sensu się wściekać! Wystarczy do wszystkiego podchodzić z opowiednim wyprzedzeniem.







